Przejdź do głównej zawartości

"Matka Jagiellonów"- przepiękna historia o królowej, która chciała być przede wszystkim kobietą i matką

 



                Trzeba mieć ogromny talent i wiedzę, żeby stworzyć naprawdę dobrą powieść historyczną. Nie wszyscy autorzy to potrafią. Jedni piszą książki, przypominające bardziej podręcznik historii, inni zbytnio odbiegają od faktów historycznych i chociaż dobrze się czyta ich książki, to brakuje w nich tego ducha historii, którego zawsze poszukuje w takich powieściach. Nie ukrywam, powieść historyczna to mój ulubiony gatunek, więc jestem wymagająca i zawsze wiele oczekuje po lekturze. Są jednak są autorzy, którzy naprawdę potrafią mnie zaskoczyć i zachwycić. Pani Dorota Pająk- Puda zadebiutowała w 2019 roku „Matką Jagiellonów” i jestem tak zauroczona książką, że jedyne słowa, które najlepiej są w stanie ją określić i które przychodzą mi na myśl po lekturze, to „prawdziwy majstersztyk”. Ta powieść to nieodkładana historia, którą pochłania się z wypiekami na twarzy i ze łzami spływającymi po policzkach. Przepiękna, wciągająca opowieść o kobiecie, która na przekór losowi, dokonała tak wiele w swoim życiu i która swoją osobowością i inteligencją, mogłaby śmiało konkurować z największymi władcami europejskimi.

            Kiedy w 1454 roku Elżbieta Habsburg dociera do Krakowa, jest młodą i wylęknioną dziewczyną niewiedzącą czego może oczekiwać od swojego narzeczonego Kazimierza i Państwa Polskiego. Świadoma braku uroku i ułomności swojego ciała, zdaje sobie sprawę, że nie będzie jej łatwo znaleźć przychylność w oczach narzeczonego, jak i jego poddanych. Jej inteligencja i otwartość na innych sprawiają jednak, że oschły i obojętny Kazimierz zakochuje się niej i razem przez lata tworzą jedną z najszczęśliwszych par królewskich. Matka trzynaściorga dzieci żyje jednak w ciągłej obawie o los swojego ukochanego męża i ich pociech. Życie nie szczędzi jej trudnych sytuacji. Dwór naśmiewający się z jej wyglądu, ciężkie porody i śmierć dziecka, to tylko cześć z nieszczęść, z którymi przyjdzie się zmierzyć Elżbiecie, zwanej przez poddanych Rakuszanką. Matka czterech królów, kardynała i świętego zbudowała z mężem prawdziwe imperium, a Jagiellonowie dzięki niej pojawili się na większości znakomitych dworów królewskich. Jaką jednak była kobietą? Co czuła? Jakimi emocjami się kierowała? I jak potrafiła się odnaleźć w świecie zdominowanym przez mężczyzn? Na te wszystkie pytania znajdziecie odpowiedź w „Matce Jagiellonów”.

                Pani Dorota kreśli niesamowity portret kobiety, która pomimo ułomności ciała, znalazła w sobie hart ducha i zbudowała potęgę Jagiellonów. Przepiękna i niesamowicie wzruszająca historia kobiety, która umiała się odnaleźć w roli kochanki, matki, jak i władczyni, pomimo trudnych przeżyć w dzieciństwie i wyglądu, który początkowo zniechęcał do jej osoby. Dawno nie płakałam i tak się nie emocjonowałam podczas czytania powieści historycznej, pani Dorocie jednak udało się wywołać u mnie przysłowiowe „morze łez”. Prawdziwy talent, ogromna wiedza historyczna i umiejętność ubrania bohaterów historycznych w prawdziwe emocje sprawiły, że książki nie da się odłożyć. Jestem poruszona tą opowieścią, skradła ona moje serce, nie tylko dlatego, że tak pięknie autorka wykreowała postać Elżbiety, ale przede wszystkim dlatego, że „zrzuciła” ją z królewskiego piedestału i pokazała jej kobiecą naturę- czułą, kochającą, ale też wystraszoną o losy najbliższych i gotową na każde poświęcenie dla nich, pokonującą swoje lęki i dojrzewającą na przestrzeni lat. Majstersztyk, który jak już trafi w ręce czytelnika, to podbija jego serce od pierwszych stron. Jestem poruszona, zachwycona i ciągle jeszcze nie chce wychodzić z wawelskich komnat, pozwolicie więc, że jeszcze na chwilkę w nich pozostanę, obserwując Długosza, Kallimacha, czy Kopernika...




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Burza i Zaorski- Wielki finał serii Remigiusza Mroza

               Macie swój ulubiony duet literacki, taki, którego losy śledzicie z   zapartym tchem przez kolejne serie? Ja mam kilka takich, które lubię bardzo, ale moim faworytem jest Kaja „Burza” Burzyńska i Seweryn Zaorski.   Z ogromną więc niecierpliwością czekałam na kolejny tom ich przygód i „Cienie pośród mroku”   Remigiusza Mroza przykuły mnie do fotela na cały weekend. Gotowi na wielki finał?                Burza i Seweryn postawili wszystko na jedną kartę i stworzyli patchworkową rodzinę, zamieszkując razem. Ich spokój co jakiś czas zakłóca Michał „Ozzy”, który nie może pogodzić się z odejściem Kai do innego mężczyzny i w końcu postanawia odebrać jej prawa do dzieci. Podjudzany przez byłą partnerkę Seweryna i przyjaciółkę Burzy, Ewkę, wytacza ciężkie działa i Burza dostaje pismo z sądu. Tymczasem w Żeromicach zostają znalezione kości ludzkie i do ich oględzin zostaje...

"Czarna sukienka" Ewy Sobieniewskiej

                Są takie książki, które sprawiają, że brakuję mi słów i po prostu nie wiem, co mogłabym napisać, by wyrazić swój zachwyt. I do autorów, którzy ten zachwyt potrafią u mnie wywołać każdą swoją książką należy Ewa Sobieniewska. Autorka czaruje każdą swoją powieścią, a jej najnowsza sprawia, że czytelnik zostawia wszystko, bo nie jest w stanie oderwać się od opowieści, którą autorka snuje.   I jej najnowsza książka „Czarna sukienka” to powieść nieodkładalna… Dwie kobiety, które dzieli czas, ale łączy jedno… obie muszą zawalczyć o siebie i o swoich bliskich.                Początkiem 1863 roku Wiktoria Łempicka, pani na Zielnej, jak przystoi na prawdziwą patriotkę, żegna swojego ukochanego mężczyznę, pozwalając mu wybrać miłość do ojczyzny, a   nie do rodziny. Ksawery zostawia ją samą, by wypełnić swoją powinność i walczyć o niepodległą Polskę. Wiktoria zaś musi stawić ...

"Noc spadających gwiazd" Marty Nowik

                 Trzecia powieść Marty Nowik to pełna ciepła opowieść o poszukiwaniu szczęścia w życiu, przepełniona dobrem i miłością. Oczywiście autorka nie zapomina, jak okrutny i zły bywa świat, próbuje nam jednak pokazać, że zło zawsze należy zwalczać dobrem. Wciągająca i ciekawa akcja, skomplikowane życiowe perypetie bohaterów i nadzieja płynąca z każdej strony powieści, sprawiają, że przed książkę się płynie, nie mogąc od niej oderwać.                Zalesiny, to małe, leniwe miasteczko, w którym czas leci spokojnie, a mieszkańcy nie mają za wiele trosk. Dwie przyjaciółki Aleksandra i Natalia, wybierają się na imprezę, po której nic już nie będzie takie samo. Dziewczyny nie pamiętają, ile wypiły alkoholu, podejrzewają też, że ktoś musiał im coś dosypać do drinków. Są przerażone, ale postanawiają po prostu o wszystkim zapomnieć. Ta noc jednak im nie pozwoli o sobie zapomnieć. Po kilku ...